#1 Gdy ofiara staje się katem …

Czy wiecie, że osoby skrzywdzone przez bliskich w dzieciństwie również mogą stać się sprawcami przemocy?
Wielu specjalistów uważa, że „ofiara” zwykle nie staje się krzywdzicielem. Niestety nie znalazłam badań potwierdzających te tezę. W moim odczuciu gdy jest się krzywdzonym traci się empatię wobec siebie, a przez to i do innych osób, można także nie rozpoznawać swoich uczuć i potrzeb, a zatem jak rozpoznawać uczucia, oraz potrzeby innych ludzi? „Ofiara” przestaje lubić siebie, stąd może czuć niechęć do innych ludzi. W takich rodzinach świetnie funkcjonuje wyparcie- czyli zaprzeczenie wobec doznawanej przemocy, przez co nie możliwym jest by wyciągnąć z niej wnioski. Krzywdzony mierzy się z poczuciem zdrady i odrzucenia, a w konsekwencji przestaje ufać.
Te wewnętrzne stany emocjonalne poważnie utrudniają radzenie sobie ze stresem w życiu, obniżają umiejętność budowania bezpiecznych więzi, oraz zaciemniają realne spojrzenie na własne agresywne zachowania.

Jakie typy przemocy mogą powielać ofiary ?
W sytuacjach przemocowych, zwłaszcza w rodzinie, obydwie płcie przekazują trzy podstawowe typy przemocy i zaniedbania (zaniedbanie także jest formą przemocy):

-przemoc i zaniedbanie emocjonalne,

-przemoc i zaniedbanie fizyczne,

-przemoc seksualna.

Wszystkie te typy przemocy są bardzo rozległe i składa się na nie wiele różnych zachowań. Tworzą one rozbudowane formy zachowań przemocowych, do których zaliczamy dysocjacyjne więzi z matką i ojcem, przemoc rozmytą, patologiczną nadopiekuńczość, niewolnictwo w rodzinie, które jest powiązane z gwałtami, uzależnienia rodzica/rodziców, separacja czy rozwód, porzucanie dziecka, prześladowanie (stalking).
Natomiast do złożonych form przemocy środowiskowej zaliczamy: przemoc wynikająca z kultów religijnych, rekrutowanie i przymuszanie do prostytucji i produkcji filmów pornograficznych , porwania i tortury, oraz częściej spotykane w codziennym życiu: przemoc w szkole (bulling) i przemoc w pracy (mobbing). Dzieci, które doświadczały przemocy emocjonalnej, mogą w podobny sposób traktować swoich bliskich w dorosłym życiu. Zaś te, które doznały przemocy fizycznej, mogą stosować różne jej formy wobec swoich dzieci lub bliskiej osoby dorosłej.

Osoby wychowywane w rodzinach z zaburzonymi więziami już jako dzieci budują właśnie takie modele traktowania innych.


Jak to się dzieje, że osoby po tak bolesnych doświadczeniach osobistych nie wyciągają z nich wniosków i dopuszczają się krzywdzenia innych?

  • Znaleźć można wiele połączonych ze sobą mechanizmów psychologicznych, które doprowadzają do tego rodzaju tragedii.
  • Uczenie się przemocy
  • Dziecko systematycznie krzywdzone w rodzinie i poza nią, lub obserwujące jak osoby mu bliskie tego doświadczają poprzez modelowanie uczą się zachowań sprawcy. Młody człowiek doświadczający lub przyglądający się destrukcyjnym zachowaniom osoby, którą uznaje za autorytet zapamiętuje sposób i efekt jej zachowania. Przez to przyswaja agresywne zachowania, uznając je za normę i usprawiedliwiając ich stosowanie. W tym samym czasie uczy się także przenoszenia winy i odpowiedzialności za czyny sprawcy na samego siebie, a to jedynie wzmaga jej poczucie toksycznego wstydu. Aby mógł „bezpiecznie” przetrwać traumę, utożsamia się ze sprawcą, zwłaszcza własnym rodzicem. Przejmuje jego patologiczne pojmowanie rzeczywistości, przekonania czy wartości deprecjonując tym samym innych ludzi. Uznaje, że przemoc jest najlepszym sposobem rozwiązywania konfliktów w bliskich związkach, oraz budowania swojej dominującej pozycji.
  • Tak kolejno w przypadku chłopców, którzy doznali przemocy, rodzi się uczucie upokorzenia, gdy identyfikowani są z ofiarą. Obserwując zewnętrzną „siłę” i „moc” sprawcy, „zamieniają” poczucie niewygodnej i wstydliwej bezsilności na poczucie władzy. W trakcie dorostania i wczesnej dorosłości ich agresja jest przede wszystkim kierowana na słabszych. Dlatego właśnie moim zdaniem dziecko maltretowane uczy się od rodziców zarówno roli ofiary, jak i sprawcy. Idzie przez życie zachowując się w sposób wycofany w obecności sprawcy, a zarazem agresywny wobec słabszych.
  • Rozszczepienie rzeczywistości i nadmierna kontrola
  • Osoba krzywdzona niezwykle często jakby „rozszczepia” rzeczywistość, postrzegając sprawcę albo jako złego, albo jako dobrego zależnie od sytuacji. Dzieci mają tendencję by w swojej świadomości oddzielić „obraz” rodzica, który krzywdzi, od tego, od którego oczasami otrzymuje ciepło czy uwagę w jego głowie kiełkuje wówczas myśl, iż to dwie różne osoby a nie jedna.
  • Osoby krzywdzone pozbawia się poczucia wewnętrznej kontroli. Radzą sobie z taką sytuacją poprzez nadmierne kontrolowanie sytuacji i ludzi, lub dysocjację. Wielu z was pewnie pomyśli, że jest to pozytywna umiejętność, gdy trzeba tak uporządkować sytuację, aby gwarantowała ona poczucie bezpieczeństwa, ale z drugiej strony pamiętajmy do czego doprowadza. Absolutny brak elastyczności, problemy w komunikacji, negocjowaniu czy kompromisach- to właśnie namiastka ceny jaką „ofiara” musi zapłacić za postępowanie swojego oprawcy.
Wyparcie i zniekształcenia
Równie ważnym czynnikiem przyczyniającym się do stosowania przemocy przez osoby dotychczas krzywdzone jest wyparcie złych sytuacji. Najbardziej powszechne formy to: minimalizowanie, racjonalizowanie i zapominanie. Zniekształcają one realne spostrzeganie rzeczywistych zdarzeń. Wyparcie służy „ofiarom” do ochraniania siebie przed emocjonalnym bólem wtedy, gdy sprawca krzywdzi, oraz później, gdy w bezpiecznych warunkach konsekwencje i wspomnienia o przemocy przebijają się do świadomości by ich osobowość się nie rozpadła. Sprawca zwykle zaprzecza, że w ogóle doszło do traumatycznych zdarzeń. Gdy fakt istnienia przemocy wychodzi na jaw, zarówno sprawca, jak i przygotowana do tego ofiara – minimalizują zakres zachowania sprawcy.
Krzywdziciele uznają przemoc za normę w relacjach rodzinnych i społecznych bo przecież: „takie rzeczy dzieją się w każdej rodzinie”. Z kolei ta racjonalizacja usprawiedliwia czyny sprawcy, który krzyczy, bije, pije i wykorzystuje seksualnie, oraz biernego, który w żaden sposób nie ochrania się przed takimi sytuacjami.
Osoby, które wypierają fakt doznawania przemocy narażone są na ponowne jej doznawanie, oraz same często nieświadomie stają się agresorami wobec innych ludzi. Gdyż zaburzony proces pamiętania zdarzeń z przeszłości uniemożliwia wyciąganie z nich wniosków.
Postępują, więc podobnie jak kat, będąc jednocześnie pewnym, że agresywne zachowanie jest normą. Dysfunkcyjną rzeczywistość biorą za podstawę działania swojego i innych. To przekonanie umacniane jest zmową milczenia ponieważ takie dzieci mają zakaz rozmów na temat ich sytuacji domowej. Taka osoba dorosła, jeśli zacznie krzywdzić innych, doskonale wie jak to usprawiedliwić i nie ponosić konsekwencji. Dotychczas była oszukiwana, a teraz w ten sam sposób może krzywdzić i okłamywać kolejne osoby.

Jak można to zmienić?
Aby zastanowić się nad tym, jak to się dzieje, że są jednak ludzie, doświadczający przemocy w dzieciństwie, a mimo to nie wykazują oni zaburzeń w postawach rodzicielskich czy partnerskich, należałoby znać czynniki ułatwiające powrót na prawidłowe tory.
Podstawowym elementem przerwania koła przemocy jest przypomnienie sobie i uświadomienie tego, że do przemocy dochodziło, oraz jak ona przebiegała. Wówczas ma się szansę na realną ocenę doznanych i dokonywanych krzywd – bez zniekształceń poznawczych. Niweluje to zaprzeczanie, że było się ofiarą, a teraz jest się sprawcą.


Dotarcie do skrywanych uczuć pozwala na wyrażanie ich „do kogoś”, oraz domaganie się ich „od właściwej osoby” zapobiega to przenoszeniu toksycznej miłości czy agresji na niewinnych ludzi. Rozpoznawanie i konstruktywne zaspokajanie własnych potrzeb zmniejsza poczucie żalu i bezsilności i pozwala by pojawiło się poczucie bycia ważnym i wartościowym. Rozbudzona na nowo empatia pozwala na zrozumienie i współodczuwanie drugiego człowieka, dzięki czemu zmniejsza się tendencję do nieadekwatnych oczekiwań i krzywdzenia. Prawdą jest, że budowanie własnej wartości, odzyskanie wewnętrznej kontroli czy podjęcie ryzyka zaufania jest bardzo trudne jednak zmienia to nastawienie wobec innych ludzi na pozytywne i przyjazne. Osoba lecząca się skuteczniej kontroluje własne impulsy i wynikające z nich zachowanie. Ważne jest także, aby likwidowane były patologiczne normy społeczne wokół zdrowiejącego przyzwalające na przemoc. Taki proces odbywa się w trakcie terapii osób krzywdzonych oraz sprawców. Jednak powszechnie wiadomo, że pierwotni sprawcy rzadko zgadzają się na udział w terapii.

“Śladów pobicia brak to bezkompromisowy i wielokrotnie nagrodzony reportaż pokazujący, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, i jak bardzo ten „rodzinny problem” dotyczy nas wszystkich.”- to właśnie najlepszy opis dla jednej z książek jaką chciałabym wam polecić kończąc swoją wypowiedź. Link znajdziecie w źródłach. Podzielcie się z nami swoją opinią na ten temat !

A jakie jest wasze zdanie- czy ofiara może stać się katem?

Źródła wiedzy:

https://www.empik.com/30-sekund-kubrynska-sylwia,p1139153645,ksiazka-p https://www.empik.com/sladow-pobicia-brak-w-pulapce-przemocy-domowej-snyder-rachel-louise,p1266153417,ksiazka-p?gclid=CjwKCAjw092IBhAwEiwAxR1lRlNMaJU9dqll-BsBcniUj1T7LvFDlXn4xbHCe1pbXn34zAvM01LHhBoCvhQQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds

Zapraszamy także do zapoznania się z artykułem powiązanym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *