Wschód Ukrainy w 2021 roku

Od miesiąca (od końca marca do kwietnia 2021) słyszymy jak w Europie bębny wojny   znów zaczynają bić. Sytuacja we wschodniej Ukrainie w 2021 roku staje się coraz bardziej napięta. Kruche zawieszenie broni między „separatystami” a wojskami rządowymi Ukrainy wisi na włosku. Od 1 kwietnia zawieszenie broni przestało być sytuacją prawną, pozostało tylko faktyczną, ponieważ strona separatystów odmówiła jego przedłużenia. 

Federacja Rosyjska przerzuca coraz więcej wojsk na granicę z Ukrainą oraz Krym. Jest to największe zagęszczenie wojsk w tamtym regionie od 2014 roku i aneksji Krymu przez Rosję. Jak podaje Gazeta Wyborcza – samej piechoty na granicy stacjonuje około 28 batalionów, do tęgo kilkaset czołgów i transporterów. Charakterystyczne jest to, że na części pojazdów zostały zamalowane oznaczenia wojskowe. Widać tu dużo analogii do sytuacji ofensywy z 2015 roku. Szacunkowo na granicy między Krymem a Ukrainą stacjonuje 85 000 żołnierzy. Nasiliła się także propaganda medialna kreująca w społeczeństwie rosyjskim obraz Ukrainy jako państwa upadłego. 

Najnowsze informacje, jakie do nas docierają, wskazują, jakoby w okolicach Woroneża powstała nowa baza wojskowa, do której cały czas spływa nowy sprzęt wojskowy. Rosja broni się, twierdząc że może przemieszczać wedle własnego uznania wojsko po swoim terytorium.

Okolice Woroneża
Okolice Woroneża

Państwa Zachodnie nawołują do deeskalacji, jak na razie nie wywołało to żadnych efektów. Obie strony uważają, że tylko się bronią i podejmują się wyłącznie działań obronnych.

Na zaostrzenie sytuacji składa się cały szereg czynników. Między innymi: 

  • Problemy z zaopatrzeniem Krymu w wodę
  • Nowa administracja w Stanach Zjednoczonych
  • Kłopoty separatystów w regionach przez nich zajmowanych 
  • Kryzys gospodarczy w Rosji 
  • Próba wzmocnienia pozycji Putina
  • Pandemia SARS-CoV-2
  • Dążenia Ukrainy do przystąpienia do NATO
  • Wzrost niezadowolenia ludności Donbasu 
  • Wywarcie presji na prezydenta Zełenskiego 
  • Wzajemne relacje między separatystami a Rosją zaczynają się pogarszać 

Oczywiście jest ich dużo więcej i najprawdopodobniej tak samo dużo jest czynników ukrytych, których nie poznamy. Gry służb w przypadku tego typu konfliktów hybrydowych odgrywają jeszcze większą rolę niż w przypadku tradycyjnych wojen.

Ruchy wojska na terenie Federacji niekoniecznie oznaczają wojnę. Można rozpatrywać kilka scenariuszy, a wśród nich jest także „czysty blef” mający na celu przetestowanie nowej administracji prezydenta Bidena i NATO. Drugim scenariuszem jest wywołanie ograniczonego konfliktu zbrojnego dzięki, któremu Putin mógłby zająć tereny graniczne między półwyspem krymskim a Donbasem, tworząc w ten sposób lądowe połączenie między obydwoma regionami. Inną opcją byłoby przeprowadzenie szerszej inwazji, dzięki której Rosja pozbawiłaby Ukrainy dostępu do morza i jednocześnie połączyła się ze zbuntowaną prowincją Mołdawii tzw. Naddniestrzem. Najbardziej absurdalne byłoby ze strony Rosji jawne zaatakowanie Ukrainy na obszarze całego państwa, jednakże stanowiłoby to także samobójstwo tak polityczne, jak i gospodarcze.

W odpowiedzi rząd Ukrainy wprowadził nowe ustawy umożliwiające m.in.: powołanie rezerwy w ciągu 48 h a wojska obrony terytorialnej zostały rozlokowane w newralgicznych miejscach linii frontu. Oficjalnie Ukraiński Sztab Generalny wyklucza możliwość siłowego odbicia zajmowanych regionów.

Stany Zjednoczone jak dotąd opierają się w dalszym ciągu na dialogu dyplomatycznym  i sankcjach gospodarczych, jednakże postanowiły wysłać w kierunku Morza Czarnego 2 okręty. Dla opinii międzynarodowej ma być to sygnał partnerstwa ukraińsko-amerykańskiego. Należy mieć jednak na uwadze, że dla Rosji każda ingerencja zewnętrznych państw będzie traktowana jako zagrożenie dla ich interesu narodowego. 

Wielu ekspertów podaje, że sytuacja wyklaruje się w ciągu najbliższych 4 tygodni. Ten czas może być jednak zupełnie inny, ponieważ żadna ze stron nie zna swoich prawdziwych intencji. 

Mimo upływu kilkunastu lat jedyne co udało się wypracować Ukrainie z separatystami i Rosją to ciągle odnawiane zawieszenia broni, które mogą być złamane w każdej chwili przez jedną ze stron. Mieliśmy do czynienia z różnymi formatami negocjacji np. mińskimi, normandzkimi, trójkąta weimarskiego przy udziale przedstawicieli Ukrainy. Mimo to dały one mierne skutki. Region jest dalej jednym z najbardziej zapalnych na świecie a brak jakichkolwiek działań może w przyszłości (czy to dalszej, czy bliższej) wywołać katastrofalne skutki.

W mojej opinii społeczność międzynarodowa powinna reagować zdecydowanie na każdą agresję wojskową. A jakie jest wasze zdanie? Zapraszam do komentowania.

Linki:

https://wyborcza.pl/7,75399,26944810,rosnie-napiecie-w-donbasie-wojska-usa-w-europie-podwyzszaja.html
https://wielowymiarowi.pl/?cat=4

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *